| Rower
bez łańcucha
Pokazy poduszkowców przyciągnęły w niedzielę na Ogólnopolski
Festiwal Wynalazków najwięcej wrocławian. Można tam było
również zobaczyć rower bez łańcucha.
Wrocławianie zobaczyli
trzy poduszkowce. "Moja rogata dusza sprawiła, że zacząłem
się interesować się poduszkowcami" - powiedział PAP w
niedzielę ich wykonawca Józef Adamowicz.
"Ostatnio użyczyłem
maszyny strażakom, którzy pomagali powodzianom w Gorzycach
w powiecie tarnobrzeskim. Poduszkowiec doskonale poradził
sobie na zalanym terenie" - dodał Adamowicz.
Poruszenie
wśród zwiedzających wywołał rower bez łańcucha. Ten "pojazd
nowego wieku" - jak nazywa go wynalazca Ryszard Rabiega
- pozwala na jazdę rowerem szybciej i, przede wszystkim,
lżej. Rower bez łańcucha ma zamiast pedałów dwie dźwignie.
Wystarczy, że rowerzysta od czasu do czasu nadepnie na
jedną z nich.
Sceptycznie do tego wynalazku podeszli
dwaj bracia z Wrocławia - wynalazcy jednośladu z łańcuchem
dla osób niepełnosprawnych. "Ponieważ mój brat jest chory
i niedowidzi połączyłem nasze rowery. Dzięki łańcuchowi,
który sprawia, że odpowiadam za kierowanie, rowerami
możemy razem jeździć na wycieczki" - powiedział PAP Radosław
Obst. W zeszłym roku 70-letni Radosław Obst i jego starszy
o trzy lata brat Bogusław pojechali rowerami na wczasy
na Pomorze.
Niektórzy wynalazcy, którzy zjawili się na
wrocławskim festiwalu, proponowali odpłatne dzielenie
się z chętnymi swą wiedzą. Jeden z nich zachwalał np.
swój "system na gry liczbowe". Według twórcy tego systemu,
dzięki fazom księżyca można trafnie wytypować liczby
wygrywające w Multilotku. Jednak za poznanie tajników
komputerowego systemu liczył sobie 346 złotych.
(PAP)
 |
 |
|